Jesień. Wbrew pozorom, dla wielu Par to idealna pora roku na ślub. To doskonały moment na przygotowanie czegoś zupełnie innego, wyjątkowego, wykorzystując uroki tej kolorowej pory. Nie martwcie się, to nie będzie tylko dynia. Jest znacznie więcej do wykorzystania z tego co daje nam jesień. Marta Jarowska – moja dobra znajoma, swój ślub zorganizowała w Październiku zeszłego roku, zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących właśnie organizacji tego dnia w porze roku, która jest piękna, ale potrafi zaskoczyć. Przeczytajcie!

Maria: Czemu akurat ślub jesienią?

Marta: Na początku ślub planowany był na początek lipca. Chcieliśmy mieć wesele w dniu, w którym poznaliśmy się 7 lat temu. Rok wcześniej, byliśmy gośćmi na kilku weselach w sezonie letnim (lipiec, sierpień), więc już wtedy mogłam podpatrzeć co bym chciała, a z czego zrezygnuje. Właśnie wtedy zapadła decyzja, że ślub weźmiemy inną porą roku niż lato, ponieważ wszystkie te wesela wyglądały bardzo podobnie i nie miały w sobie niż nadzwyczajnego. Powiedziałam sobie, że chcę czegoś innego, czegoś co my i goście zapamiętamy jako wyjątkowe. Tak właśnie podjęliśmy decyzje, że nasz ślub odbędzie się 7.10.2017. 🙂

Maria: Czego się najbardziej obawiałaś?

Marta: Pogody oczywiście. U nas w Polsce, z pogodą bywa różnie nawet latem, a co dopiero jesienią. Bardzo się tego bałam i wiedziałam, że muszę się przygotować na najgorsze!

Maria: I jak Ci się to udało?

Marta: Wyszło super! Nie wiedziałam, że tak wiele radości sprawi mi przygotowywanie takich małych elementów wesela, które były udogodnieniami dla gości. Po pierwsze bardzo chcieliśmy mieć wesele z wyjściem na zewnątrz gdzie będzie można zrobić jesienne ognisko dlatego przygotowaliśmy kosz z kocami dla gości na chłodniejszy wieczór. Dodatkowo naszykowaliśmy drugi kosz z przeźroczystymi parasolami. Chcieliśmy, żeby nasi goście wiedzieli, że o nich też pomyśleliśmy. To sprawiło im wiele radości.

Maria: A co z Twoją suknia?

Marta: Nie mogłam mieć odkrytych ramion czy pleców oczywiście, ale z racji tego, że ślub był w jesiennym stylu, zamiast futerka, bolerka czy marynarki miałam zarzucony na suknie wieczorem po prostu gruby, piękny koc!

Maria: Z bukietem pewnie mogłaś poszaleć?

Marta: O, tak! Bukiet był kolorowy, jesienny, z liśćmi zebranymi w parku, był na prawdę wyjątkowy.

Maria: A jaka ta pogoda w końcu u Was była?

Marta: Myśleliśmy, że nas zaskoczyła na dobre, ale chwilę pokropiło a potem wyszło piękne słońce. Mieliśmy filmową jesień: 17 stopni, słońce, kolorowe liście na ziemi.. lepiej być nie mogło 🙂

Maria: Co jeszcze byś poleciła Parom, które chcą, ale boją się tej jesiennej aury?

Marta: Poleciłabym po prostu iść na całość. Możecie poszaleć dekoracyjnie: dynie, jabłka, liście, lampiony, drewno. Piękny bukiet, suknia. Trzeba koniecznie mieć PLAN B na niechcianą pogodę dlatego warto ceremonię i wesele zorganizować w zamkniętym lokalu z ewentualnym dostępem do ogrodu, który będziecie mogli także zaaranżować i tam właśnie postawić kosze z parasolami oraz kocami.

Jak widzicie jesienny ślub nie taki straszny. Można się bardzo dobrze przygotować, a radości jest z tego bardzo dużo.

Niżej możecie się zainspirować i zobaczyć jak pięknie i wyjątkowo może być jesienią! 🙂

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do nas już teraz!